Notatki znad Niemna


Reklama:



Inne linki:



Partnerze:

KRESY
Blog > Komentarze do wpisu
List do Andrzeja Poczotbuta
Андрей Почобут
ул. Кирова, 1
СИЗО No 1.
230023, г. Гродна
Belarus

Drogi Andrzeju,
śledzę za tym co się dzieje z Tobą, śledzę co się robi na Białorusi i widzę, że nie zmieni się nic na lepsze, a wręcz przeciwnie coraz bardziej charakter systemu wychodzi na jaw. Jest niesprawiedliwy, zakłamany oraz bojaźliwy.
Tym bardziej wspieram Twoją pracę zarówno dziennikarską jak i wybór który podjęłaś dawno, a którego się trzymasz: życie, dziennikarstwo a polityki nie da się oddzielić. Jeżeli system polityczny nie pozwala na wykonanie swojego zawodu 1.) w sferze publicznej – a taki właśnie jest charakter i sens dziennikarstwa i 2.) według przyjętych zasad dbałości oraz niestronnicowości bez konsekwencji karnych ze strony państwa, jest wybór albo milczeć albo dalej działać na rzecz swobodnej wymiany informacji. Zdaję sobie sprawy, że w takich warunkach praca nie jest ani prostsza ani też automatycznie lepsza. Ale podziwiam Twoja odwagę oraz ciągłość, z którą walczysz o wolność słowa – i to niezależnie czy ta prawda nosi znamiona polskie, białoruskie lub jakie kolwiek inne. Bo prawda jest taka, że słowo jest napisane lub wymawiane w danym języku i znaczenie jest zrozumiałe tylko w danym kontekście. Ale ona nie nosi barw narodowych ani państwowych. A podstawową prawdą XX wieku jest, że wolność zwycięża, nawet, jeżeli nigdy nie będzie jej w pełnym zakresie, bez kompromisów i bez uwikłani ze strony państwa. Ale aby chronić to dobro państwo musi zastrzegać minimum praw nie tylko obywatelskich a w ogóle ludzkich. I ta właśnie prawda w XXI wieku nic nie straciła, ani przez internet, ani przez dyktatury post-przemysłowe lub i post-narodowe. Jeżeli tu nad Szprewą w weekend zasiadło 150 osób przed ambasadą Chin aby się pytać o los artysty, to oni tam również siedzieli, aby się pytać o Poczobuta. Inna sprawa, że pod ambasadą RB w Berlinie zwykle protestuje około dziesięciu osób... jeszcze musimy coś na Ciebie przemyśleć, ale może to właśnie list do Ciebie będzie początek. Niech władzy pokażą, że Ciebie przy-najmniej w więzieniu traktują z minimum szacunku i niech udowodnią że się nie boją przekazać ten list oraz dziesiątki innych przesłanych z różnych stron. Niech je wcześniej przeczytają, notują i skserują!

A tak szczerze życzę Tobie zdrowia i sił oraz aby Twoja rodzina nie ucierpiała w Twą nieobecność. Zaczął się Wielki Tydzień! Niebawem się kończy...

Feliks
poniedziałek, 18 kwietnia 2011, ewropa

Polecane wpisy