Notatki znad Niemna


Reklama:



Inne linki:



Partnerze:

KRESY
Blog > Komentarze do wpisu
Nie Wszystkich Świętych
Dym wisi nad cmentarzem farnym. Wciąż jeszcze po tamtej burzy pracownicy rąbią stare drzewa i palą liście. Teraz cmentarz sprawia wrażenie nagiego, choć nie pustego. Kiedy był jescze pokryty drzewami i zielenią, setki wron latały nad nekropolią. Dziś spod dymu samo niebo widać.


W przerwie pracownicy wycofają się z pola widzenia i wypiją po butelce jabola. Z mogił rodzinnych wyłażą niepewnie szczeniaczki rasy promenadowej. Ich matka grozi nielicznym przechodniom. Ci mówią po rosyjsku. Przyszli pilnować w przerwie obiadowej groby nowsze. Na te starsze przedwojenne mało kto przychodzi. Przyjeżdżali w weekend z Polski, ale niewielu. Owszem była oficjalna polska delegacja na grobie Elizy Orzeszkowej. Złożyła też kwiaty w hołd obrońcom Grodna, po których zostały skromne betonowe krzyże.

Pani Janina jest codziennie na cmentarzu, gdzie w 1972 roku pochowano jej jednynego syna, który w wojsku został zabity. Krzyczy na panię Krystynę, bo śmiała wejść na teren, który ona pilnuje. Bo ona się opiekuje nie tylko grobem syna. Pomalowała na biało również inne kamienie i ogrodzenia. Przynosi kwiatki z ogrodu, całą rentę traci na dojazdy. A jeżeli ktoś z Polski przyjeżdża to ładną kresową polszczyzną opowiada swoja historię i prosi o parę rubli.

Gdzie górka się chyli ku Niemenowi, ktoś wybudował domek gargamelowy z baśnią na cztery piętra. Ale budowa stoi, może złapali właściciela na przemycie, a może jednak pojawiły się znaki zdrowego umysłu u architekty miejskiego. Kiedy cały cmentarz stoi w dymie, wygląda jak miejsce z baśni w czasie dokonanym.

środa, 02 listopada 2005, ewropa

Polecane wpisy